Kategorie pytań



Pytanie:

Pytanie: Rozwiązane
comber

Rozwód, dziecko,tata

Pyta: comber  |  Dodane: 6 lipca 2011  |  Ilość odpowiedzi: 10



Witam jestem tu nowa ale widziałam pytania jakie pisałyscie na temat tego ze dziecko lgnie do taty mimo ze mama daje mu duzo miłosci. Nie wiem co mam robic , gdzie jest mój bład. Miedzy mna a meżem jest jak jest, córka ma niecałe dwa latka.My jestesmy w trakcie sprawy rozwodowej. Mała praktycznie nie znała ojca, dopiero po złozeniu przeze mnie pozwu mezowi przypomniało sie ze ma córke. Nigdy nie był z nia na placu zabaw nigdy nie przebierał nigdy nie karmił, czasami nie widywał jej po miesiac czasu, bo wybywał z domu, wszelkie prosby moje o spotkanie sie z córcia pozostawały bez echa. Mimo tego córka jak go widzi ( w sobote 4 godziny) i w tygodniu jak odwozi nas do przedszkola a mnie do pracy - mała płacze ze chce do niego , mnie zaczyna bic, mówi"idż","tatusiu, tatusiu", pisze to i mam łzy w oczach, bo poswieciłam jej całe swoje zycie,odkad jest na swiecie to ja karmiłam, wstawałam w nocy, bawiłam, wychodziłam na spacery, daje jej tyle miłosci ze nie wiem czy moge juz wiecej , wszytsko dla niej robie. nigdy jej nie uderzyłam,nie poszarpałam, fakt nakrzycze na nia nieraz ale nie chce zle, chce zeby cos zrozumiała wiedziała ze to jest złe. najgorsze w tym wszytskim jest to ze jak wraca od taty mowi " mama bije", " mama bee", nie chce isc na rece , po 2och godzinach jej mija i przychodzi sie przytulac ale nawet nie zdajecie sobie sprawy jak moze kogos bolec serce, czasami jak zasnie siadam i płacze bo nie wiem co mam robic. Kocham ja ponad zycie jest wszytskim dla mnie i zycie bym za nia oddała. Wiem ze to co sie dzieje mniedzy mna a jej tata to nasza sprawa i dziecko nie moze na tym ucierpiec dlatego ja zawsze mowie o jej tacie ciepło, zawsze na dobranoc daje jej dwa buziaki od mamy i taty pokazuje go na zdjeciach, nie nastawiam jej przeciwko niemu. Chce zeby miała z nim kontakt bo to jej tata, ale nie takim kosztem. Bedziecie moze pisac ze jestem zazdrosna. Tak jestem, przyznaje sie. Bo jej tato potrafił zostawic ja w srodku nocy w parku jak sie napił, podczas gdy ja byłam w tym czasie na zjezdzie w szkole.a mimo to okazuje mu wieksza miłosc.... boli mnie serce powiedzcie , poradzcie co robic .pomocy.


2
obserwuj pytanie  |  drukuj  | 
Dodaj do:

Najlepsza odpowiedź wybrana przez pytającego

katarzis1978

Odpowiada: katarzis1978
Dodana: 8 lipca 2011


Ja widzę to tak : tata chce ci zrobić na złość i odebrać to co najcenniejsze -córcię .Coreczka pozbawiona dotąd kontaktu z tatą ,przebywając cały czas z mamą zachłysnęła się nową możliwością spędzania czasu .Wszystko co robi z tatą jest fajniejsze bo nowe i dotąd nie znane -ciebie ma na codzień więc większą atrakcją dla niej nie jesteś (dzieci tak mają i już ).Tatuś jak taki troskliwy to niech zacznie wychowywać a nie przekupywać .Zadzwoń po niego w nocy jak mała będzie chora i każ mu przy niej siedzieć -w końcu to wasza wspolna córka .Zrób sobie wypad do dawno nie widzianej przyjaciółki na 2-3 dni a tata niech przejmie pałeczkę .Myślę że to poskutkuje Jak tata zobaczy co to jest naprawdę wychowanie dziecka może zmieni zachowanie .Jeżeli nie wtedy nie masz innego wyjścia jak sądowne ustalenie kontaktów ,oraz nagranie zachowania dziecka przed wyjściem i po powrocie małej od ojca.Może ci się to przydać bo nie znasz zamiarów taty .Powodzenia życzę :)



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
czowgi 10 lipca 2011 czowgi napisała:

Popieram, niech dłużej "pobawi się" w tatusia. Może mu się znudzi i da spokój.


zgłoś
comber 11 lipca 2011 comber napisała:

Myslałam juz o tym, wiele razy słyszałam taka podpowiedz. Ale Powiedz mi szczerze,,,, zostawiłabys dziecko z kims nieodpowiedzialnym? z alkoholikiem? i wyjechała na 2 dni? umarłabym z myslenia o niej. Wiedzac ze moze stac jej sie krzywda... Juz raz zostawił ja w parku w nocy pod moja nieobecnosc - miała 11 miesiecy. innym razem wyszedł do baru ja zostawił kiedy po 1,5 roku pierwszy raz po porodzie wyszłam z kolezankami na piwo...


zgłoś
comber 11 lipca 2011 comber napisała:

Po tych dwoch "akcjach" obiecałam sobie ze nigdy nie zostawie małej z nim,,, wtedy nie wiedziałam ze jest chory, ze byłby zdolny do czegos takiego , teraz wiem dlatego nie zostawie mu małej i znikne. ja umieram z niepewnosci kiedy wychodza w sobote na 4 godziny, chodze od okna do okna, jak sie spozniaja chociaz minute dzwonie, wychodze z domu zaczynam szukac...


zgłoś
comber 11 lipca 2011 comber napisała:

nie wiem co mu przyjdzie do głowy,,,jak pojdzie z nia Pic? wybiegnie na ulice, pojdzie sobie gdzies a on nie bedzie wiedział gdzie ? jak ja ktos w tym czasie porwie? zmartwienia kazdej mamy mysle...


Pozostałe odpowiedzi:

nokiac3

Odpowiada: nokiac3
Dodana: 7 lipca 2011


Dzieci czesto zmyślają. Moja córka mając 3 lata wszystkim dookoła mówiła, że tata "biju". Nie zastanawiałem się nad tym..
Tak jest z Twoją córką. Musi odreagować. Po powrocie jak piszesz są newry, a za dwie godziny przytulanie i całusy. Po wizycie daj dziecku troche czasu. Jak córka chce iść do pokoju, chce się wypłakać pozwól na to. Nie wchodź nie pytaj co się stało. Obserwuj dziecko,pozwól na rozładowanie złośći. Ale tylko w jej pokoju.
Nie wiem jaki jest powód rozstania. Wyczytalem, że się napił.Jesli Twój mąż pił, to idź na terapię AA. Chcesz czy nie, jesteś współuzależniona. Jednocześnie z terapią zapisz się do psychologa. Będzie Ci łatwiej. Nie rozmawiaj z córką o tacie. Ani dobrze, ani źle. A już na pewno błędem jest dawanie buziaka na noc od taty. Bo dziecko rozmyśla. Co innego, gdyby mąż mieszkał z Wami, ale wyjechał w delegację. To tak. Ale nie w tym przypadku.
Serducho Cię boli. Normalne. Bo raptem tata zakumał,że ma dziecko. Afiszuje się na klasie, fejsie i innych portalach, A domu tyran. Nienawidzę takich ludzi. Nienawidzę takich frajerów. I krew mnie zalewa jak czyta coś takiego..
Najlepiej by było usiąść i spokojnie porozmawiać.Czy to jest możliwe? Myślę, że tak. Jesteście dorośli macie dziecko.
A zachowanie Twojej córki jest Twoim lustrzanym odbiciem. Dzieci są jak barometry. Wyczują emocje po mistrzowsku. Szczególnie złe emocje.. I toodbija się na ich zachowaniu.
Trzymam kciuki za Was. Zakupmpluj się tu z dziewczynami. Są po przejsciach co niektóre.Pomogą Ci zawsze.
Pozdrawiam ciepło!!



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
katarzis1978 8 lipca 2011 katarzis1978 napisała:

Całe szczęście że gdzieś na świecie są faceci którzy myślą tak jak ty .


nokiac3

Odpowiada: nokiac3
Dodana: 7 lipca 2011


Stań przed lustrem dzień dnia. Zawsze rano. I powtarzaj - jestem wspaniałą mamą dla swojej córki. Nigdzie nie popełniłam błędu. Powtarzaj to milion razy, aż w końcu uwierzysz, że tak jest.
Bredzisz z tym zastanawianiem się. :-)).Masz męża frajera, który nie umiał docenić, że ma rodzinę.Wbił Cię w poczucie winy. Uwierz mi, jak przestaniesz się zastanawiać nad swoimi błędami bedzie Ci łatwiej.. Pewność siebie to podstawa.
Twoje dziecko nie jest buntowane przez tatę. Tata dziecka nie nastawia. Wytłumaczę, czemu tak myślę. Wychowujesz córkę sama, karmisz, przewijasz, usypiasz od urodzenia. Zazdrośc jest uzasadniona, bo wydaje Ci się, że Twoje prava idzie na marne. Ale tak nie jest.. Dziecko jest taką istotką co się szybko nudzi. Twoja córka nie miała taty, nie znała. Tata sobie przypomniał o dziecku. Więc Twoja dziecina idzie do taty.. Bo tata to taka świeża odmiana. Weźmie na barana, da loda, czipsa. Pozwoli na to, na co Ty nie pozwolisz. Mała się cieszy..
Czas....Dla dziecka to pojecie względne. Szybko LECI. Jest fajnie, mała bawi się z tatą a tu trzeba iść do domu. Znowu z mamą. Ale nuda. :-)))). A ponieważ córka nie umie jeszcze opowiedzieć o atrakcjach i emocjach to wyraża je przez płacz.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
czowgi 7 lipca 2011 czowgi napisała:

Zgadzam się w 100%. Poza tym spójrzcie na to ze strony dziecka: tatusia nie było dla małej przez dwa lata, tak? A tu nagle tatuś ma czas dla niej, pewnie ją rozpieszcza i pozwala na wiele, bo mu to jest w tym momencie na rękę. I nagle okazuje się, że dla małej tatuś jest cudowny! Więc w danej chwili jest ważny. A że powie co nieco pewnie o mamie, więc efekt jaki jest, widać.


zgłoś
czowgi 7 lipca 2011 czowgi napisała:

A że jakoś tak w przyrodzie jest skontsruowane, że dziecko potrzebuje obojga rodziców (moja koleżanka jest samotną matką i małej tak brakuje taty, którego nie zna, że często do mojego męża mówi tata i bardziej się go słucha niż matki. Co nie oznacza przecież, że jej mama jest zła, prawda? A my małej nie mącimy w głowie i nie rozpieszczamy).


Pokaż pozostałe komentarze 3 ›
zgłoś
comber 8 lipca 2011 comber napisała:

a ja musze byc ta zła ktora daje obiad, czesze włosy, budzi rano do przedszkola a wieczorem kaze isc spac i przebrac sie w pizame, ale z czasem moze jak podrosnie to i tez zrozumie. Cieszy mnie to ze jak jestemy we dwie to na krok mnie nie odstepuje i co chwile przylatuje, przytula sie i mowi "moja mama" :))) wtedy jestem w siódmym niebie ! :) dziekuje Wam jeszcze raz miło było sie choc troszke wyzalic ...Pozdrawiam!


zgłoś
nokiac3 8 lipca 2011 nokiac3 napisał:

No widzisz? Bo tak już jest. Dziecko kocha miłością bezgraniczną..
Wiesz, jak mi czasem corka powie? U la la. Byś się zdziwiła. Bo o 21 koniec dnia i trzeba kłaść spać. Wtedy płacz i dobry jest ten kto przeciągnie. A, że oboje tego nie robimy to córka i powie - Nie kocham was. A my zawsze - my bardzo cię kochamy.


beretka1984

Odpowiada: beretka1984
Dodana: 6 lipca 2011


Przede wszystkim nie zmieniaj się i nie martw. nie możesz już więcej nic zrobić jak nie opuszczać dziecka i nie pokazywać że sę poddajesz, córcia jest jeszcze malutka nie rozumie co sie dzieje i dlaczego tak. nie wie co dobre a co złe. mój synek ma 1,5 roku mąż wraca tylko na weekendy ale też ogromnie lgnie do taty chociaż ja też siedzę w domku od kąd urodziłam i 24h na dobę jestem przy nim. nigdzie nie wychodzę prawie sama tyle co do lekarza idę ze sobą.
Musisz być silna i przede wszystkim bardzo bardzo cierpliwa dla córki.będzie dobrze, podrośnie zrozumie, teraz nic na siłe. Trzymaj się :)



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Konto usunięte

Odpowiada: Konto usunięte
Dodana: 6 lipca 2011


Bylabym zazdrosna i byloby mi bardzo przykro.. kurde posciwcac sie dziecku a poznie taki kochany tatus zajmuje nasze miejsce. Ale nie zalamuj sie. Dziecko widzi go rzadko dlatego tak chce isc do niego. Ty rob swoje, i badz taka mama jaka jestes, a przeciez nie jestes zla. Wiec glowa do gory wszystko przejdzie z czasem. A Tobie kiedy podziekuje:)



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


wiolamyszka

Odpowiada: wiolamyszka
Dodana: 6 lipca 2011


Rób to co robisz do tej pory, bo robisz dobrze. Zrozumiałe, że jest tobie przykro, że jesteś zazdrosna. Wydaje mi się, że mała nie ma często taty i za nim tęski, potrzebuje go tak jak każde dziecko. Świadczy o tym, że po dwóch godzinach jej przechodzi i się tuli. jest jeszcze mała i nie wszytko rozumie. Już niedługo dorośnie i wszystko zrozumie :D Ja też szukalam akceptacji, miłości u ojca, ale po paru latach zrozumiałam, że nie ma sensu... Nie zadręczaj się. To TWOJA CÓRA.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


czowgi

Odpowiada: czowgi
Dodana: 6 lipca 2011


Ja bym nagrała zachowanie małej, gdy wraca do taty i puściła w sądzie. Bo ewidentnie widać, że jest napuszczana i jej "tatuś" chce jak najlepiej dla siebie. Domyślam się jedynie, jak Ci jest ciężko, ja bym postarała się jak najlepiej udowodnić stosunek tatusia do córeczki wcześniej i po złożeniu pozwu i rozpoczęciu sprawy. Jeśli on tak się zachowuje to spróbuj jak najbardziej ograniczyć mu prawa rodzicielskie, albo nawet całkowicie pozbawić. Trzymaj się, bądź dzielna



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Asia _

Odpowiada: Asia _
Dodana: 6 lipca 2011


Moja droga to piękne, że potrafisz w tej całej smutnej sytuacji ciepło i dobrze mówić dziecku o tacie. Jednak po zachowaniu Waszego dziecka widać, że tatuś nie jest już taki fair w stosunku do Ciebie. Niestety!
Rozumiem Twoje łzy, bo każdej z nas byłoby przykro w sytuacji gdy wszystko poświęcasz dziecku, a później słyszysz, że u taty jest fajniej :( a maluchy często ulegają emocjom i na pocieszenie I TAK CI POWIEM ŻE DZIECKO ZAWSZE BĘDZIE ZA MATKĄ :)
Walcz o wizyty w Twojej obecności i trzymaj się dzielnie :)



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


MamaNaEtacie

Odpowiada: MamaNaEtacie
Dodana: 6 lipca 2011


Przede wszystkim należy na tą sprawę spojrzeć trzeźwo a nie przez pryzmat matki:) a tutaj nie będzie łatwo bo kazda z nas jest matką.
Ja też jestem po rozwodzie...i to z adwokatem...
Najlepiej byłoby gdybyście się dogadali dla dobra dziecka.
Widzeń moim zdaniem nie wygrasz....a czemu? Bo musiałabyś mieć opinie z RODK na twoją korzyść jak również udowodnić spore zaniedbania ze strony męża....
to że się nie dogadujecie i że Ty twierdzisz(nie mówię że tak nie jest) że się córką nie zajmuje to za mało.
Przede wszystkim orzeczenie o winie małżonka ma się nijak do opieki nad dzieckiem...chyba że np byłaby sytuacja gdzie naraził na niebezpieczeństwo życie i zdrowie dziecka(ale musisz mieć to udowodnione) a cała sytuacja odbiła się na waszym związku.
Reasumując bardzo mi przykro bo ja też to przechodziłam z tym że milość do dziecka otworzyła nam oczy z byłym mężem i dla jego dobra rozwiedliśmy się bez orzekania o winie w 20 minut podając sobie ręce i idąc razem na obiad...można. I nie było u nas kolorowo.....tylko w końcu rzeczowo pogadaliśmy i pomógł nam, psycholog.
trudno udzielić Ci jasnej odpowiedz typu kto ma szanse na powodzenie tej akcji bo nie wiem jaki masz materiał dowodowy.
powiem ci tylko tyle że pomagam dziewczynie której mąż ewidentnie dziewczynkę molestował a mimo to nie potrafi ograniczyć kontaktów.
Sytuacja jest też inna bo mała nie chce tych kontaktów(opinie ORDK są dobre dla ojca...niestety) dlatego to nie jest tak że matka zawsze wygra....mówię potrzebny jest dobry adwokat i materiał dowodowy albo co najlepsze udać się do ośrodka kryzysowego i poprosić o pomoc!



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
comber 6 lipca 2011 comber napisała:

Widzisz,nie pytam czy wygram czy nie wygram sprawe, wiem ze wygram bo inaczej nie wierzyłabym w sprawiedliwosc. bardzo bym chciała po wszytskim podac mu reke i powiedziec dziekuje jak cywilizowany człowiek, tyle ze Twoj były maż nie bił Cie jak zamykały sie drzwi a Ty do pracy nie szłas z siniakami. .


zgłoś
comber 6 lipca 2011 comber napisała:

Dziecka pod twoja nieobecnosc nie zostawił w parku i poszedł chlac do baru a dziecko ludzie znalezli... prosze o nie ocenianie czy mozna sie kulturalnie rozstac czy nie mozna bywaja przypadki ze nie mozna.


Pokaż pozostałe komentarze 1 ›
zgłoś
comber 6 lipca 2011 comber napisała:

nie pytam o szanse kontaktów bo nie chce mu zabraniac widywac sie z dzieckiem, chodzi mi o to co dziecko przezywa kiedy wraca od niego , jak ma namacone w głowie.... jak jest rozdarte, jak sie zachowuje kiedy wraca po wizycie od taty ... co do sprawy mam adwokata, nie walcze o ograniczenie kontaktów tylko o widzenia z moja obecnoscia przynajmniej na jakis czas... ale dziekuje za odpowiedz ciesze sie ze potrafiliscie sie dogadac mam nadzieje ze mnie kiedys tez to spotka pozdrawiam


zgłoś
MamaNaEtacie 6 lipca 2011 MamaNaEtacie napisała:

dziecko jest tylko dzieckiem...i nie zrozumiesz co w niej siedzi bo niestety nie wiesz co jest jej mówione. To przykre że dorośli ludzie w swoje dorosłe sprawy mieszają swoje małe dzieci(i nie piję tu do ciebie ale stwierdzam ogół)


kamilka06872

Odpowiada: kamilka06872
Dodana: 6 lipca 2011


Boże serce ściska jak to czytam... wierzę Ci że jest Ci bardzo przykro mi także by było na Twoim miejscu. Ja wnioskuję jedno, ojciec dziecka ją buntuje przeciwko Tobie niestety, ale nagaduje jej różnośći by wlaśnie go najbardziej ceniła. Dziecko dwuletnie idzie bardzo łatwo przekupić lub wmówić cos nie realnego.. przykra sytuacja, Ty jesteś uczciwa, nie nastawiasz jej a on robi taką przykrość Ci ale co najważniejsze dziecku na którym zawsze sie odbija rozstanie rodziców.. Może powiedz mu jasno że nie ma dziecka buntować gdyż jest malutka i po co jej mącić w główce, powiedz że jak sie nie zmieni nie dasz mu małej chyba że będziesz przy tych odwiedzinach czy wyjazdach. Przykre.. ale nie załamuj się, córka z dnia na dzień jest mądrzejsza i zrozumi tą sytuacje za jakiś czas. podrawiam!



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
comber 6 lipca 2011 comber napisała:

rozmawiałam z nim , ale skonczyło sie tylko kłotnia, ze skoro dziecko tak mowi to znaczy ze tak jest.walcze w sadzie o spotkania jego z córka w mojej obecnosci ale sprawa juz ciagnie sie poł roku bo walcze o rozówd z orzeczeniem o winie i sad wydał "tymczasowe"widzenia do rozpoznania sprawy. Co robic ? Tez mam mała buntowac ? przeciez namace jej tak w głowie...


zgłoś
czowgi 6 lipca 2011 czowgi napisała:

Na pewno nie buntuj małej, bo to będzie na Twoja niekorzyść! Dziecko jest małe i można mu wszystko wmówić. Moja córka ma 2,5 roku i ostatnio moi studenci wmówili jej, że pijąc soczek pije wódkę. Dwa dni jej to wybijałam z głowy.


Pokaż pozostałe komentarze 1 ›
zgłoś
kamilka06872 6 lipca 2011 kamilka06872 napisała:

także powiem byś nie nagadywała małej, nie ma co sie poniżać do poziomu ojca, jego zachowanie jest poprostu idiotyczne i tylko świadczy o nim.


zgłoś
furgomo 24 kwietnia 2016 furgomo napisał:

Tylko, że takie zachowanie ojca też można wykorzystać w sądzie w trakcie rozprawy dobry prawnik nie będzie miał z tym problemów, wiem to bo podobną sprawę miała moja koleżanka, mecenas Budrewicz który przeprowadzał jej rozwód ma ogromne doświadczenie, które potrafi wykorzystać w taki sposób, żeby sprawa zakończyła się zgodnie z naszymi oczekiwaniami.