Kategorie pytań



Pytanie:

Pytanie: Rozwiązane
miniursonka

W jaki sposób pomóc osobie, która straciła dziecko?

Pyta: miniursonka  |  Dodane: 17 stycznia 2011  |  Ilość odpowiedzi: 10


Tagi: jak pomóc

Dziewczyny moja przyjaciółka poroniła 7 mies temu ciążę bliżniaczą(tzn winę za to ponosi lekarz do którego chodziła, nie zauważył że ma niewydolną szyjkę macicy-oczywiście nie mógł tego zauważyć gdyż badał ją na leżance a nie na fotelu ginekologicznym no i zaczął sie poród w 24 tyg ciąży. Gdy tylko to zauważyła pojechała do niego a on stwierdził ze rodzi i do szpitala kazał jechać oczywiście karetki też jej nie podstawił. Wdrodze do szpitala miała skurcze co 5 min. W szpitalu do którego dojechała za głowę się złapali jak ją zobaczyli,potrzymali ją przez noc z nadzieją że uratują te dzieci ale zaczęło się odklejać łożysko i groziła jej sepsa. Musiała urodzić. Dzieciątka żyły jeszcze prawie przez 1,5 godz ale nie dali rady ich uratować bo płucka były mało rozwinięte. W szpitalu powiedzieli jej na koniec że lekarzowi który ja prowadził może sprawę w sądzie założyć-nie zrobiła nic. Ja tylko mogę sobie wyobrazić jak ona może się czuć bo nigdy takiej tragedii nie przeżyłam. Rozmawiam z nią dużo na ten temat-ale jestem przerażona jej słowami-powiedziała że nie bedzie mieć więcej dzieci. Boi się to zrozumiałe,może też za mało czasu upłynęło. Jak mogę jej jeszcze pomóc? Płacze jak widzi moje dziecko-miały byśmy dzieci w tym samym wieku. Czy mam nie chodzić z dzieckiem do niej? chodzę z nią na cmentarz jak tylko mogę-ona jest tam codziennie. Co jeszcze mogę dla niej zrobić?


0
obserwuj pytanie  |  drukuj  | 
Dodaj do:

Najlepsza odpowiedź wybrana przez pytającego

walkiewicz0

Odpowiada: walkiewicz0
Dodana: 18 stycznia 2011


Witam,współczuję naprawdę,moje kondolencje...
Szczerze powiem ci dobrze by było abyś dziecko zostawiała z kimś ,narazie spotykała sie sama,i doradzałabym ci abyś poprosiła ją aby zasięgła pomocy psychiatry uważam że w tych trudnych chwilach jest jej potrzebny ktoś kogo niezna a kto jej pomoże,aby mogła cały gniew i to co jest w środku i to co myśli wylać komuś całkiem dla niej obcemu,jeśli ci odmówi to nakłoń ją że pójdziesz z nią i bedziesz ją wspierac.musisz postarać sie aby wychodziła z domu,chocby na krótkie spacery,nierozmawiała z nią ciągle na ten temat,czekaj zawsze aby sama chciała z tobą rozmawiac na ten temat,staraj sie choćby na sekundę rozmawiać z nia o np.pogodzie,o czym kolwiek,staraj sie jak najmniej mówić o swoim dzieciątku no chyba że sama zapyta,ale radzę nakłaniać ją na psychologa.Moja znajoma urodziła półmartwe dziecko tylko lekarzą udało sie uratowć dziecko,ma torbiele w głowie i jest to dzieciątko niewidome,dzwonie do niej co 2 dni pytam co słychac,ostatnio rozmawiałam z nia o psychologu aby poszła,że psycholog niejest tylko dla czubków ale też dla ludzi którzy nieumieją sie poradzić.wie że będzie mieć ploblemy w dorosłym życiu to dzieciątko.I zanim wyratowali to dziecko tez chodziłam do niej ale bez mojej niuni aby niepatrzyła na zdrowe dziecko.
....



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
walkiewicz0 18 stycznia 2011 walkiewicz0 napisała:

Kiedys miałam trudny moment w swoim życiu i psycholog mi pomógł.


zgłoś
nietypowa 18 stycznia 2011 nietypowa napisała:

popieram w 100%


Pozostałe odpowiedzi:

Marta Magdalena

Odpowiada: Marta Magdalena
Dodana: 18 stycznia 2011


Współczuję i jest mi bardzo przykro, straszna historia. Nie rozumiem postawy niektórych ludzi... Szkoda słów. Co do Ciebie, możesz koleżankę jedynie wesprzeć i przytulić. Nic nie opowiadać o tym, że będzie miała jeszcze dzieci czy coś podobnego.
Moja siostra też straciła dziecko, poroniła w 7 miesiącu ciąży. Było mi przykro, ale ona się nie poddała. Za kilka miesięcy znów zaszła w ciążę. Dzisiaj ma dwuletnią córeczkę.
Nie można się poddawać, życie pisze przeróżne scenariusze. Mam nadzieję, że twoja koleżanka będzie jeszcze szczęśliwa.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


czowgi

Odpowiada: czowgi
Dodana: 18 stycznia 2011


Moja koleżanka trzy razy poroniła. Pech dla niej, że jej pierwsza ciąża była ciut młodsza od mojej - teraz Zosia ma dwa latka, a ciocia ją uwielbia. Też nie wiedziałam, co robić, z jednej strony chciałam przy niej być i widziałam, że potrzebuje towarzystwa, kogoś, kto będzie obok, wysłucha, a czasem pomilczy, a z drugiej strony wiedziałam, że boli ją to, że jestem w ciąży i mała rozwija się dobrze, po czym miała wyrzuty sumienia, że mi zazdrości ciąży, a potem dziecka.
Moim zdaniem ważna jest obecność drugiej osoby. Może to trochę brutalne, ale nie można ograniczać kontaktu z innymi dziećmi - pewnie, na początku to cholernie boli i jest ciężkie, ale z czasem pomaga zaleczyć rany i dojść do siebie, a potem nabrać wiary, że się uda.
Z moją przyjaciółką było tak - spotykałysmy się dość często, jak ona wyjechała, to poprosiła o zdjęcia usg (a była kilka tygodni po pierwszym poronieniu), potem z niecierpliwością czekała, aż po porodzie się spotkamy. Ciężko jej było, wiele razy patrzała na zosię i płakała, często miała zły nastrój, potem mówiła, że nie chce mieć dzieci, ale teraz nabrała dystansu i w miarę swobodnie można rozmawiać, a widok dziecka nie powoduje łez.
Przy takiej osobie trzeba po prostu być, rozmawiać, gdy ona chce i słuchac, gdy mówi, ale też milczeć, gdy trzeba. Razem łatwiej.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Asia _

Odpowiada: Asia _
Dodana: 18 stycznia 2011


Moja przyjaciółka w wakacje straciła dziecko. Była w 10 tygodniu ciąży. Dziś widzę poprawę. Zaczyna się uśmiechać :) planuje zajść w ciążę :)
Co do pomocy...każdy jest inny i innej pomocy oczekuje. My rozmawiałyśmy, bo chciała. Na początku przyjęłam opcję, że będziemy milczały. Zero rozmów o dzieciach... Jednak chciała wydusić to z siebie. Więc i płakałyśmy razem ;(
Wiem jedno...najgorsze co może być to jak kobieta zostaje w domu bez bratniej duszy, wszyscy w pracy a ona myśli!
Moja przyjaciółka sama przychodziła do mnie i bawiła sie z moją córeczką...było to normalne.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


ania0719814

Odpowiada: ania0719814
Dodana: 18 stycznia 2011


mozesz ja tylko pocieszac jak tylko mozesz jestes w tej samej sytuacji co ja .moja znajoma miala by teraz corke w wieku mojego syna gdy byla w 16 tygodniu na usg jej powiedzieli ze jej corka mam wade serca ale ze sie da z tym zyc ale jak miala 18 tydzien w brzuszku malenstwa zaczela sie zberac woda i lekarze nie wiedzieli co jest tego przyczyna jezdzila po lekarz nie powiem bo opieke miala jak sie nalezy .kiedy byla w 25 tygodniu jej lekarz prowadzacy powiedzial jej ze jej corcia nie ma tylko problemow z serduszkeim ale takze ma jaks wade z ktora oni sie jescze nie spotkali i nie wiedza jak leczyc znajoma byla i w Angli tam tez nie wiedzieli jak pomoc jedynie to mogli czekac na cud.lekarze jej powiedzieli ze jak sie corka urodzi to nie wiedza jak dlugo bedzie zyla .malenstwo urodzilo sie o czasie i wpelni sil co bylo zdziwieniem dla kazdego mal zyla tylko miesiac .niestety stan sie zaczol pogarszac z dnia na dzien a na operacje serduszka bylo zbyt wczesnie .jezdze do niej prawie kazdego dnia i zabieram moje dzieci do niej bo widze ze jej to troche pomaga .jesli tlko moge wspieram ja slowem i ramieniem jesli musi plakac a robi to dosyc czesto, nie wyobrazam sobie siebie w tej sytuacji i nie chce,ale jak tylko moge to z na sie spotykam ile sie da podtrzymuje ja na duchu choc wiem ze to jej dziecka nie zastapi ale w takich chwilach przyjaciel jest jak najbardziej potrzebny .i jesli mozesz to spedzaj z nia jak najwiecej czasu jak tylko mozesz rozmawiaj i sluchaj daj sie wyplakac do woli kiedys ten bol troche usmierzy i bedzie troche lepiej.jak narazie to tylko tyle mozesz zrobic .powodzenia tobie zycze i twojej znajomej.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
miniursonka 18 stycznia 2011 miniursonka napisała:

Dzięki za ciepłe słowa. Bedę przy niej z moją dzidzią bo jak już się wyplacze to jej z rąk wypuscic nie chce i razem wariują. Czas leczy rany -myśle że jej jest go po prostu wiecej potrzeba..Pozdrawiam


Niunia__123

Odpowiada: Niunia__123
Dodana: 18 stycznia 2011


Matko to straszne ja też poroniłam ale w 13tyg z winy lekarza bo nie rozpoznał że tętno jest słabe, tzn on twierdzi ze wiedział o tym ale niechciała mnie stresowac bo tak czy siak by sie skonczyło poronieniem w szpitalu wyzywali na niego bo jest teraz tyle sposobów na ratowanie płodu ale nie oglądałam się i za 3m zaszłam znów w ciązę i mam śliczną zdrową córkę, odwiedzaj koleżanke i wspieraj ją na duchu zobaczysz ze jak minie troszke czasu to bedzie miała dzieci



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
miniursonka 18 stycznia 2011 miniursonka napisała:

Super podejście zawsze trzeba dać sobie kolejna szansę. Wszystkiego dobrego..


losroblos

Odpowiada: losroblos
Dodana: 18 stycznia 2011


Moim skromnym zdaniem ukrywanie twojego dziecka nic tu nie pomoże , Twoja przyjaciółka wie że masz zdrowe dziecko i nic tego nie zmieni. Po stracie kogoś kogo się kochało, na kogo się czekało człowiek przeżywa traumę , zadaje sobie pytania - dlaczego jego to spotkało , ale po pewnym czasie musi pogodzić się z tragedią i podjąć nowe wyzwania, teraz Twoja przyjaciółka przeżywa tzw. okres żałoby po stracie dzieci. to jest normalne, pozwól jej się wypłakać, niech chodzi na cmentarz , nie mów jej , że będzie miała następne dzieci , ona chce się pożegnać z tymi utraconymi ,a jak to zrobi myślę , że będzie lepiej, moja koleżanka pierwsze dziecko poroniła a drugie urodziła chore i zmarło po 3 godz. życia. ciężko to wszystko przeszła , ale czas pozwolił jej spojrzeć na to wszystko z innej strony i teraz chce mieć kolejne dziecko.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
nietypowa 18 stycznia 2011 nietypowa napisała:

dokładnie tak!


Magda ......

Odpowiada: Magda ......
Dodana: 18 stycznia 2011


Tak to tragedia...Matki,które pragną mieć dzieci to nie mogą,albo tracą,a te co mają nie chcą i się dziećmi nie opiekują....życie jest strasznie niesprawiedliwe...nie potrafię tego zrozumieć...
Dziewczyna przeżywa,a Twój Szkrab przypomina jej dodatkowo o tej stracie...Zgadzam się z koleżanką poniżej:na czas odwiedzin zostawiaj Malucha w domciu z rodziną...będzie jej łatwiej z Tobą rozmawiać,a Ty nie będziesz czuła dodatkowego skrępowania...Najważniejsze,abyś była przy niej tak często jak to jest możliwe...Jako ludzie jesteśmy twardzi i z czasem koleżanka dojdzie do siebie...Czas leczy rany...



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
iwonia84 18 stycznia 2011 iwonia84 napisała:

Madzik ale nokia to nie koleżanka;) To kolega:)))


zgłoś
Magda ...... 18 stycznia 2011 Magda ...... napisała:

Ale o co chodzi??Jaka nokia?Nie rozumiem komentarza :(


Pokaż pozostałe komentarze 1 ›
zgłoś
Magda ...... 18 stycznia 2011 Magda ...... napisała:

Tak...wiem o co chodzi ;))...jestem troszkę zakręcona i nie dopatrzyłam ;)


zgłoś
Magda ...... 18 stycznia 2011 Magda ...... napisała:

Rozchodziło mi się o odpowiedź nokiic3 ;)....


nokiac3

Odpowiada: nokiac3
Dodana: 18 stycznia 2011


Jeśli masz możliwość zostawienia dziecka z kimś z rodziny to zostaw. Przez dłuższy czas wcale nie chodź ze swoja pociechą do koleżanki.
Jak pomóc? Milczeć i słuchać. Jak zacznie płakać nie pocieszać. Słowa typu jesteś jeszcze młoda , bedziesz miała dzieci zabolą najbardziej. Masz tylko przytulić i nie wiecej. Nie opowiadaj teraz o swoim dziecku. Jak spyta zmień szybko temat.

Do miłego!!



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
nietypowa 18 stycznia 2011 nietypowa napisała:

święta racja


iwonia84

Odpowiada: iwonia84
Dodana: 17 stycznia 2011


To jest straszne co napisalas . DRAMAT! Na pewno długo jeszcze Twoja koleżanka nie będzie mogla się pogodzić z całą tą stratą. jeśli jest to Twoja bliska przyjaciółka wspieraj ją żeby sie nie poddawała. To co przezywa jest dla niej bardzo bolesne i potrzebuje czasu żeby chociażby spróbować znów normalnie żyć.

Nie chce żebyś mnie źle zrozumiała ale chciałam jeszcze dodać że gdyby spotkało to mnie nie chciałabym żeby moja koleżanka poruszała ten temat na publicznym forum



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
whisper2 18 stycznia 2011 whisper2 napisała:

zgadzam się z Tobą


zgłoś
walkiewicz0 18 stycznia 2011 walkiewicz0 napisała:

też się z gadzam


zgłoś
miniursonka 18 stycznia 2011 miniursonka napisała:

Zwróciłam sie do Was z tym problemem gdyż nie miałam nigdy podobnej sytuacji i nie miałam z kim porozmawiać na ten temat. Ale czasami i na trudne tematy trzeba glośno porozmawiać. Dla niektórych swiat nie kręci sie wokół kupek,pieluszek itp..(mam na myśli moją przyjaciółkę) Ona myśli o swoich dzieciach a ja nie umiałam jej pomoc..