Kategorie pytań



Pytanie:

Pytanie: Rozwiązane
MamaNaEtacie

Mononukleoza zakaźna?

Pyta: MamaNaEtacie  |  Dodane: 15 września 2013  |  Ilość odpowiedzi: 1



Ponieważ zaczynamy sezon na choróbska, chciałam poruszyć temat mononukleozy.
Czy wasi lekarze wiedza co to? Rozmawiali z wami? robią badania kiedy dziecko ma gorączkę?

Trafiłam na bardzo dobrego lekarza, który nie zbagatelizował sytuacji, zrobił nam potrzebne badania krwi i moczu, sprawdził brzuszek i postawił włąśnie tą diagnozę.

Choroba pocałunków jest trudna do diagnozy, bo przypomina zwykła infekcję, ale nią nie jest. Bardzo często lekarze zapisują na nią antybiotyk, myśląc że dziecko jest chore, jak to zwykle bywa i zapisuje leki raz by uspokoić rodziców, dwa by ulżyć dziecku. Jest to bład, bo mononukleoza jest wirusowa, a powikłania bardzo poważne.

My zmagamy się z mononukleozą od lipca...jak widać leczenie trwa długo.

Objawy? mogę napisać jak było u nas:
- 40 stopni gorączki i wyżej, skoki temperatury, nie pomagały czopki, okłady, temperatura spadał o 0,5 stopnia by po chwili znów się podnieść do wartości o0,5-1 stopień wyższych
- brak apetytu
- bolący brzuch, bardzo wydęty(to powiększona śledziona! trzeba bardzo uważać!)
- lekki ból gardła
- delikatna ledwo zauważalna wysypka

U dzieci z mononukleozą bardzo częstym powikłaniem jest zapalenie opon mózgowych, dlatego po uaktywnieniu choroby (czas wylęgu nawet do 60 dni!) należy wręcz chuchać i dmuchać na dziecko.
Powiększona śledziona jest realnym zagrożeniem życia. W naszym przypadku obylo się bez leżenia w szpitalu, nie wolno jednak było dopuścić do upadku dziecka. Na dwa miesiące mała pożegnała żłobek, nie wolno jej było zachorować. Co około 3 tygodnie robimy badania krwi. Wyniki badań w czasie choroby wskazują na białaczkę, więc jest to spory szok dla rodziców, dlatego trzeba sprawdzać wyniki, problemy onkologiczne to też jedno z powikłań.

Zachęcam dziewczyny do czytania o takich chorobach przypominających przeziębienie i nie podawanie dzieciom od razu antybiotyków. nauczcie i "wychowajcie" sobie lekarza. Mój wie, że nie zgadzamy się na antybiotyk od razu. Dzięki temu prawdopodobnie uchroniliśmy dziecko od powikłań, od tych małych ale i tych, które realnie zagrażałyby zdrowiu naszego dziecka.


0
obserwuj pytanie  |  drukuj  | 
Dodaj do:

Najlepsza odpowiedź wybrana przez użytkowników

beretka1984

Odpowiada: beretka1984
Dodana: 17 września 2013


Fajnie ze o tym piszesz, jednak dla mnie te wszystkie choroby ktore wystepuja w przyrodzie to jest cos niezrozumialego, teraz jest mnostwo wirusow ktorych nazw nie sposob zapamietac, wiele z nich ma podobne objawy.
ciesze sie ze u Was wczesnie poprawnie zdiagnozowano chorobe i oby we wszystkich przypadkach tak bylo. ale do licha dlaczego my jako rodzice musimy nad wszystkim panowac?? w szkole musimy dziecko pilnowac by sie w domu od nowa uczylo musimy robic za lekarza nauczyciela i na wszystkim sie znac.
Fatalnie sie u nas dzieje ze dzieci nam lecza beznadziejni (niektorzy) lekarze, ktorzy wypisuja byle co byle rodzic dal mu spokoj i a noz sie uda i ten lek/antybiotyk na to pomoze.

zdrowka dla Was.



Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto